Bieszczady

- blog bieszczadzki

Szlak żółty na Połoninę Wetlińską

Fri, Jan 16, 2009

Szlaki

Jest to bodajże najbardziej oblegany szlak bieszczadzki. Jest ku temu kilka powodów, po pierwsze szlak jest krótki i niezbyt ciężki do przejścia, na szczyt można wejść w godzinę, mniej zaprawieni kondycyjnie turyści będą potrzebowali około 15-20 minut więcej. Po drugie, początek szlaku znajduje się tuż przy dużej obwodnicy, obok obszernego parkingu. Często szlak ten jest zatem wybierany przez wycieczki, które odwiedzają Bieszczady tylko przejazdem.
Popularność tego szlaku powoduje niestety, iż bardziej można się tu poczuć jak na zakopiańskich Krupówkach, niż na dzikim bieszczadzkim szlaku. Jeśli ktoś wybierając się w góry pragnie obcować w ciszy z otaczającą go naturą, to ten szlak nie jest zdecydowanie dla niego.

Po dotarciu na szczyt można zregenerować siły w słynnym schronisku, zwanym Chatką Puchatka. Można tam zjeść coś ciepłego, napić się, a jeśli ktoś potrzebuje, to również można przenocować. W bardzo ascetycznych warunkach.

Jeśli chodzi o wrażenia ze szczytu, to widoki, jak to w Bieszczadach są piękne. Od razu jednak mówię, że nie są to najpiękniejsze widoki, jakie możemy zobaczyć w tych górach. Najładniejsze zdjęcie można zrobić, udając się w kierunku skałek za schroniskiem, skąd roztacza się wspaniały widok na opadające styromo zbocze Połoniny Wetlińskiej, i wyrastającą z wąskiego przesmyku Połoninę Caryńską.

Większość “niedzielnych” turystów schodzi następnie tym samym szlakiem z powrotem na parking. Ze swojej strony proponuję jednak wycieczkę wzdłuż grzbietu połoniny w kierunku Przełęczy Orłowicza na wysokości Wetliny. Idzie się dość szybko i przyjemnie, czasem tylko trzeba się będzie wykazać pewnymi umiejętnościami wspinaczkowymi, kiedy to trzeba się będzie wspiąć stromo pod jakąś skałkę.

Podsumowując, łatwy i nieco zatłoczony szlak. W sam raz dla kogoś, kto zaczyna dopiero swoją przygodę z Bieszczadami.

,

Post napisany przez: Nadszyszkownik

3 komentarzy tego postu

  1. bieszczady napisal:

    Na ostatnie święta wielkanocne wybraliśmy się ze znajomymi na Wetlińską. Śniegiem po oczach sypało aż piekło ale przygoda niesamowita. Az Goprowcy dziwili się żeśmy taką pogodę wybrali :)

  2. zosik napisal:

    A ja mam wrażenie że to Tarnica jest najbardziej zadeptana,szczególnie szlak z Wołosatego -tam to dopiero jest ciasno. Osobiście nie za bardzo lubię te trasę ale polecam wędrówkę na Rozsypaniec, ja byłam zachwycona widokami,(10 dni po zdjęciu gipsu z kostki dałam radę i nawet nie bolało strasznie) Zobaczyc Tarnicę od tyłu też jest ciekawie.

  3. Piotrek napisal:

    Polecam Wetlińską w marcu. W tym roku spotkalismy na niej tylko jednego człowieka, zresztą bardzo sympatycznego Pana, który robił zdjęcia i targał ze sobą nawet statyw :)

Dodaj komentarz